Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosoś wędzony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosoś wędzony. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 listopada 2014

Domowy makaron tagliatelle z łososiem, szpinakiem, czosnkiem i koperkiem w sosie śmietanowym.

Polacy kochają włoską kuchnię, o czym świadczy chociażby fakt, że praktycznie w każdym mieście znajduje się już restauracja serwująca makarony i pizzę. Zaryzykowałabym stwierdzeniem, że wyrastają jak grzyby po deszczu i sama chętnie chodzę do nich raz na jakiś czas w poszukiwaniu inspiracji albo sprawdzić co nowego w garach. Aktualne ‘kulinarne trendy’ to bombardujący mnie z każdej strony i z większości krakowskich szyldów makaron tagliatelle ze szpinakiem i łososiem.

Wybierając się do włoskiej restauracji trzeba się liczyć z tym, że jedna porcja to koszt około 25-30 złotych, a gdy wnętrza są fajnie urządzone można miło spędzić czas w klimacie wprost ze słonecznej Italii… ale szczerze? Osobiście najbardziej lubię jadać w domu. Najchętniej zapraszając innych na przygotowany przeze mnie obiad, a koszt tego dania na osobę to około 7-9zł. Myślę, że warto ;) Polecam szczególnie studentom. Z moją dzisiejszą propozycją możecie sobie urządzić prawdziwą włoską ucztę nie wychodząc z domu :)

Domowe tagliatelle: (składniki na cztery porcje)

- 450 gramów mąki pszennej,

- dwie łyżeczki soli,

- cztery jajka, roztrzepane,

- trzy łyżki oliwy z oliwek,

- mąka do oprószenia stolnicy,

Przesianą przez sito mąkę wsypać do dużej misy i wymieszać z solą. Pięścią zrobić wgłębienie w środku mieszanki. Umieścić w nim jajka oraz dwie łyżki oliwy i połączyć z mąką drewnianą łyżką. Jeżeli ciasto stanie się zbyt twarde, by mieszać je łyżką to… rzucaj łyżkę i ugniataj dłonią. Najlepiej od razu dłonią, bo wtedy nie ubrudzisz łyżki ;)

Gdy jajka i mąka dobrze się połączą, wyjąć ciasto z misy i ugniatać przez pięć minut na oprószonej mąką stolnicy. Jeśli ciasto będzie zbyt wilgotne, dodać jeszcze nieco mąki. Gotowe ciasto owinąć folią spożywczą i umieścić w lodówce na co najmniej 15 minut.

Schłodzone ciasto rozwałkować na cienko, aż uzyska wymaganą grubość. Rozłożyć je później na trzy części i pokroić na wąskie, długie paski o szerokości około 1cm. Makaron wrzucić do garnka z gotującą się wodą (z łyżką oliwy z oliwek i łyżeczką soli). Gotować około 2-3 minuty, a na koniec odcedzić.

***

Sos śmietanowy z łososiem, szpinakiem, czosnkiem i koperkiem (na cztery porcje):

- 300 gramów łososia wędzonego (opcjonalnie kanapkowego),

- dwa pęczki świeżego szpinaku lub 9 porcji mrożonego rozdrobnionego,

- sześć ząbków czosnku przeciśniętego przez praskę,

- pęczek koperku,

- sól, pieprz i bazylia (opcjonalnie),

- trzy łyżki oliwy z oliwek,

- 75ml jogurtu naturalnego,

Jeżeli używamy świeżego szpinaku należy go rozdrobnić blenderem, a następnie umieścić na patelni z rozgrzaną oliwą do smażenia. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i posolić do smaku. Smażyć około trzy minuty.

Łososia oprószyć koperkiem i posiekać, a następnie wymieszać na patelni razem ze szpinakiem. Smażyć kolejne dwie minuty. Aktualnie w sklepach dostępny jest także łosoś kanapkowy w cenie nie przekraczającej 4zł – idealnie nadaje się do dań z makaronu.

Na koniec etapami dodawać jogurt naturalny i podsmażać jeszcze przez minutę. Następnie przełożyć do garnka z makaronem i dokładnie wymieszać całość. Od razu podawać. Smacznego! ;)

czwartek, 18 września 2014

Makaron Conchiglioni, czyli duże muszle nadziewane wędzonym łososiem, serem camembert oraz czerwonym pesto.

Często w życiu studenta (i nie tylko ;)) zdarza się gorący okres, natłok pracy, egzamin za egzaminem i kolejne ostateczne terminy. Moja metoda, żeby przetrwać taki moment w życiu i nie umrzeć z głodu to łatwe i szybkie potrawy, bo w kuchni dystansuję się od problemów. Sos pesto idealnie pasuje do tego opisu. Gwarantuję Wam, że każdy potrafi zrobić pesto! Jego dodatkowym atutem jest fakt, że przechowywane w lodówce (najlepiej w słoiczku i po wcześniejszym polaniu zawartości po wierzchu oliwą) nie psuje się przez około cztery tygodnie. Tak, w czasie sesji zajadam się pesto i po sesji także ;)

Tym razem proponuję Wam połączenie czerwonego pesto z wędzonym łososiem i serem camembert, a całość zamknięta w dużych muszlach – idealne na obiad, zakąskę, przekąskę lub przystawkę, a nawet kolację na ciepło. „Robi się” praktycznie samo, o czym się za chwilkę przekonacie! ;)

Potrzebujesz: (na trzy porcje)

- trzy łyżki stołowe czerwonego pesto, przepis TUTAJ,

- 150 gramów wędzonego łososia w płatach,

- 150 gramów sera camembert,

- siedem/osiem muszel na porcję,

- trzy łyżki oliwy z oliwek,

Wędzonego łososia pokroić w kostkę i wymieszać z sosem pesto. Następnie dodać pokrojony ser i odstawić na około piętnaście minut. Makaron ugotować al dente według instrukcji na opakowaniu (najlepiej w osolonej wodzie z dodatkiem oliwy). Po zagotowaniu makaron zahartować, a następnie łyżką układać nadzienie we wnętrzu muszelek.

Naczynia żaroodporne natrzeć oliwą (aby makaron nie przywarł do ich powierzchni). Następnie ułożyć muszle w naczyniu i zapiekać około 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni, najlepiej z termoobiegiem.

Gotowe! Smacznego!

czwartek, 24 kwietnia 2014

Tagliatelle z łososiem wędzonym, rucolą, koperkiem, camembertem i orzechami włoskimi.

Z łososia i camemberta planowałam coś ciekawego na święta, ale… skapitulowałam. Miewacie tak czasem, że potrzebujecie spokoju, wyciszenia? Pewnie, że miewacie… a bloger też człowiek i czasem nawet własnej kuchni ma dość. Zjadłam żurek i sałatki. Tym razem autorstwa wszystkich, tylko nie mojego. Przepis, który dziś chcę Wam zaprezentować autentycznie zachwycił wymagające podniebienia ludzi, których zaprosiłam na obiad. Bałam się jak to będzie, ale opinia, że to ‘genialna kompozycja smaków’ wystarczyła, by się tym pomysłem z Wami podzielić.

Potrzebujesz: (na trzy porcje)

- 125 gramów łososia wędzonego w plastrach,

- 120 gramów camemberta,

- garść rucoli,

- garść rozdrobnionych orzechów włoskich,

- jedna średnia cebula,

- szczypta koperku,

- 3 łyżki oliwy do smażenia,

- 200 gramów makaronu tagliatelle na porcję,

- sól i pieprz do smaku,

Posiekaną cebulę zeszklić na patelni, dodać pokrojonego w kostkę łososia i podsmażać do momentu aż zmieni barwę na jasnoróżową. Orzechy włoskie rozdrobnić (ja jako student-wynalazca i czasem jaskiniowiec uwijam się z tą czynnością używając tłuczka do mięsa ;), a następnie wrzucić na patelnię i podsmażać cały czas mieszając. Dodać przyprawy, koperek i rucolę, a na koniec camembert. Zdjąć z ognia, gdy ser zacznie się topić. Na koniec wymieszać z ugotowanym al dente makaronem i od razu podawać.

Życzę smacznego i mam nadzieję, że wypróbujecie przepis :)

środa, 8 stycznia 2014

Sałatka z wędzonym łososiem, camembertem, czerwoną cebulą i pomidorami. Lekkie jedzenie i ćwiczenia na talię osy.

Powitanie Nowego Roku wiąże się często z listą postanowień, bo na kolejny rok chcemy być lepsi, mądrzejsi i gdzieś w głowie krąży myśl, aby być lepszą wersją siebie. Ja sobie mówię: ‘Spokojnie, bez napinki! Gdy zmobilizujesz się poćwiczyć tydzień, a kolejny jeść lżej będzie całkiem nieźle. Kiedy nauczysz się chociaż jednego słówka dziennie w obcym języku też z dnia na dzień będziesz mądrzejsza’ ;) Aby pomóc Wam wytrwać w postanowieniach dotyczących diety i ćwiczeń, dziś będzie lekko i mobilizująco!

Domyślam się, że po świątecznym obżarstwie wiele z Was nie ma ochoty nawet wchodzić na wagę. Smaczna sałatka powinna Was zachęcić do lekkiego jedzenia, a zestaw ćwiczeń, który kiedyś wykonywałam opracowany przez stronę wdzięk.info regularnie wykonywany uczyni Waszą talię smuklejszą – wiem, bo spróbowałam na własnej… talii ;)

Potrzebujesz: (na jedną/dwie porcje)

- 70 gramów rucoli,

- 125 gramów wędzonego łososia atlantyckiego w plastrach,

- 120 gramów sera camembert,

- jedną średnią czerwoną cebulę,

- jeden średni pomidor,

- oliwa z oliwek (opcjonalnie),

Ta sałatka to fantastyczne i najlepsze połączenie jakie znam. Nie wymaga użycia soli, bo łosoś wędzony sam z siebie jest dosyć słony. Jej przygotowanie ogranicza się do max 15-20 minut, a efekt jest wprost piorunujący.

Gdy już uda się zrealizować postanowienie o lżejszych posiłkach warto wspomóc dietę regularnymi ćwiczeniami. Mój ulubiony zestaw to te na talię osy. Z całego serca polecam wszystkim dziewczynom, które dbają o linię. Cały program dostępny jest TUTAJ.

Łososia podzielić należy na kawałki, ser i pomidora pokroić w ósemki lub szesnastki, cebulę w piórka, a następnie wymieszać całość z rucolą. Można skropić oliwą, ale osobiście preferuję bez.

Smacznego! :)

wtorek, 17 grudnia 2013

Makaron z łososiem wędzonym, orzechami włoskimi i czerwoną cebulą.

Przygotowania do świąt – przygotowaniami, ale każdego dnia trzeba jeść obiad. To, co się działo na blogu w grudniu do tej pory sugerowało, że nic poza przygotowaniami do świąt mnie nie interesuje i nie jadam normalnych obiadów. Dlatego dziś propozycja do wykonania w pół godziny, a afekt jest piorunujący! Składniki mówią same za siebie.

Potrzebujesz: (na dwie porcje)

- 150 gramów wędzonego łososia atlantyckiego w plastrach,

- 30 gramów orzechów włoskich,

- ząbek czosnku,

- pół czerwonej cebuli,

- pół pęczka natki pietruszki,

- sól i pieprz do smaku,

- oliwa z oliwek,

Na patelnię z rozgrzaną oliwą z oliwek wrzucić posiekany czosnek i cebulę. Smażyć parę minut. Następnie dodać nie za drobno zmielone orzechy i podsmażać cały czas mieszając. Na końcu dodać łososia i smażyć do momentu aż stanie się jasnoróżowy. Przyprawić natką pietruszki, solą i pieprzem. Zachowując umiar, ponieważ wędzony łosoś sam z siebie jest całkiem słony.

Podawać z ugotowanym al dente makaronem w osolonej wodzie z łyżką oliwy z oliwek. Smaczny i zdrowy obiad do wykonania w pół godziny. Myślę, że warto tę propozycję wypróbować ;)

Życzę smacznego!

sobota, 9 listopada 2013

Sałatka z wędzonym łososiem i awokado. Dressing z oleju z awokado i bazylii.

Sztuka gotowania polega na umiejętnym łączeniu smaków i składników. Z kilku pozornie prostych produktów, można wyczarować często wspaniale wyglądające danie, które nie wymaga wielu godzin spędzonych w kuchni. Dlatego na lekką kolację proponuję sałatkę, np. z wędzonym łososiem i awokado w towarzystwie innych, przemyślanych dodatków.

Potrzebujesz:

- 125 gramów wędzonego łososia,

- 50 gramów serka sałatkowego lub sera feta,

- jeden pomidor malinowy,

- jeden owoc awokado,

- mieszanka ulubionych sałat, pokrojonych w paski,

- kilka listków świeżej bazylii,

- olej z awokado, np. Greencado,

Kompozycja sałatki nie jest przypadkowa. Została opracowana tak, aby nie wymagała użycia soli, ponieważ wytrąca ona z pomidora cenne składniki odżywcze, takie jak np. potas. Z racji, że od dłuższego czasu w warzywa zaopatruję się z pobliskiego targu, prosto od rolnika, nieodżałowaną stratą byłoby pozbawiać je naturalnego smaku.

Serek sałatkowy to bardzo słony dodatek. Sprawia, że potrawy z reguły nie trzeba już solić, dlatego tak często dodaję go także do dań makaronowych. Manewr ze słonym serkiem wydaje się logiczny, ponieważ z reguły decydując się na sałatkę chcemy zjeść smacznie i zdrowo, a nadużywanie soli do zdrowych nawyków nie należy.

Nadużywanie soli ma niemały wpływ na zdrowie. Powoduje nadciśnienie tętnicze i według lekarzy jest częstą przyczyną poważnych chorób. Tym bardziej proponuję doszukiwać się w warzywach i owocach prawdziwych smaków i pozwolić, aby pomidor był lekko słodkawy, jak stworzyła go natura ;)

O dobroczynnym dla zdrowia awokado na blogu pojawiło się już wiele artykułów. Warto jednak pamiętać, że jest ono uważane przez ekspertów żywieniowych za pożywienie doskonałe. Z języka angielskiego przylgnęło do niego określenie superfood. Tłuszcze smaczliwki są bardzo zdrowe dla serca, gdyż są to tłuszcze jednonasycone oraz omega-3.

W cenne informacje o awokado zaopatrzyłam się także odwiedzając portal faktydlazdrowia.pl i pozwolę sobie zacytować przytoczone przez Redaktorów strony korzyści zdrowotne wynikające z regularnego spożywania awokado.

(1) Mózg: dr Daniel G. Amen, autor ‘Zmień swój mózg, zmień swoje życie’ (Change Your Brain, Change Your Life) uważa awokado za jedno z czołowych pokarmów dla zdrowia mózgu, które pomaga zapobiegać chorobie Alzheimer’a. Awokado łączy w sobie zdrowe dla mózgu kwasy tłuszczowe omega-3 z naturalną witaminą E, co jest klinicznie potwierdzone jako prewencja przeciw rozwojowi choroby Alzheimer’a, a nawet cofaniu jej we wczesnym stadium.

(2) Serce: awokado jest bogate w jednonienasycone tłuszcze, które budują zdrowie serca i pomagają obniżać ciśnienie krwi. Jednonienasycone tłuszcze zawarte w awokado zawierają fitoskładnik beta-sitosterol, którego działanie obniżające poziom LDL (potocznie nazywany „złym cholesterolem”) i triglicerydów przy jednoczesnym wzroście HDL (tzw. „dobry cholesterol”) we krwi, zostało potwierdzone klinicznie. Zawarta w awokado witamina B6 oraz naturalny kwas foliowy z wysokiej zawartości folianów, pomagają regulować homocysteinę, która – jeśli jest jej zbyt dużo – jest zwiastunem złego stanu serca.

(3) Ciąża: Kwas foliowy jest powszechnie zalecany kobietom w ciąży, aby pomóc rozwijać mózg płodu oraz inne narządy. Jednak niektórzy eksperci uważają syntetycznie pozyskiwany kwas foliowy za problem. Zalecają oni korzystanie z naturalnych folianów zamiast kwasu foliowego. Foliany zmniejszają również ryzyko udaru – zgodnie z badaniami przeprowadzonymi na osobach, które spożywają pożywienie bogate w foliany.

4) Oczy: Awokado zawiera karotenoid – luteinę. Luteina jest antyoksydantem (przeciwutleniaczem), który chroni oczy przed uszkodzeniami wywołanymi stresem oksydacyjnym, prowadzącymi do słabego wzroku, zaćmy i zwyrodnienia plamki żółtej.

(5) Ciśnienie krwi: połączenie wysokiej zawartości potasu w awokado – 30% więcej niż w bananach – z omega-3 oraz kwasem oleinowym, jest korzystne w obniżaniu ciśnienia krwi.

(6) Cukier we krwi: jednonienasycone kwasy tłuszczowe mogą zapobiegać lub odwrócić oporność insulinową, jedną z przyczyn cukrzycy typu II. Wysoka zawartość rozpuszczalnego błonnika w awokado pomaga zapobiegać skokom poziomu cukru we krwi.

(7) Przeciwzapalne działanie: stan zapalny uważany jest za zjawisko leżące u podstawy większości chorób niezakaźnych. Awokado odznacza się obfitością fitoskładników (fitozwiązków) takich jak polifenole i flawonoidy, które posiadają właściwości przeciwzapalne.

(8) Przeciwstarzeniowe działanie: nazywany potocznie z języka angielskiego „Mistrzem Antyoksydantów” (ang. Master Antioxidant) antyoksydant glutation wspiera wątrobę i system nerwowy. Jest odpowiedzialny za uzupełnianie i „odzyskiwanie” innych przeciwutleniaczy w ciele. Jest niezbędny dla silnego systemu immunologicznego. Awokado jest jednym z niewielu naturalnych produktów, które zwierają duże ilości glutationu.

(9) Trawienie: składniki odżywcze i enzymy zawarte w awokado zmniejszają stany zapalne w żołądku. To również poprawia zdolność ciała do wchłaniania karotenoidów i substancji odżywczych. Uczestnicy badań, którzy jedli sałatki z awokado, absorbowali pięć razy więcej karotenoidów niż ci, którzy nie dodawali awokado (karotenoidy – wśród nich beta-karoten i likopen). Beta-karoten jest prekursorem witaminy A, a likopen jest składnikiem, który redukuje ryzyko wystąpienia udaru i raka prostaty.

(10) Nowotwory: awokado może pomóc chronić przed nowotworem prostaty i rakiem piersi.

Myślę, że powyższa lista to wystarczający dowód na to, że proponuję Wam nie tylko najsmaczniejszą, ale i najzdrowszą sałatkę na świecie. Awokado dobrze komponuje się z wędzonymi rybami, limonką i oliwą z oliwek. Warto wzbogacać codzienne posiłki w ten właśnie owoc.

Przygotowanie sałatki sprowadza się do pokrojenia sałat w paski i skropienia ich olejem z awokado. Następnie pokroić serek w kostkę, pomidora w ósemki, a awokado w paseczki. Ułożyć na talerzu w ciekawą kompozycję, a następnie wzbogacić ją w kawałek wędzonego łososia.

Gdy składniki sałatki będą już ułożone tak, jak oczekiwaliśmy należy polać je dressingiem na bazie oleju z awokado i drobno posiekanych liści bazylii. Gotową sałatkę podawać można na kolację, przystawkę lub przekąskę.

poniedziałek, 28 października 2013

Pasta do chleba z wędzonego łososia i awokado.

Z czym kojarzy się Wam Nowa Zelandia? Moje skojarzenia to wiecznie zielony koniec świata. Miejsce, gdzie życie płynie harmonijnie i spokojnie. Kulinarnie może urzekać wspaniałą jagnięciną, gdyż słynie z hodowli owiec. Podejrzewam, że miłośnicy dobrego wina raz zasmakowawszy trunków nowozelandzkich chętnie powracaliby do nich przy każdej możliwej okazji. To także ojczyzna doskonale każdemu znanego kiwi oraz miodu manuka. Do mojej kuchni Nowa Zelandia przemknęła tylnymi drzwiami, a ja pozwoliłam jej pozostać. Gdy pierwszy raz sięgnęłam po olej z awokado nie byłam do końca świadoma jego pochodzenia. Krajem butelkowania Greencado jest właśnie zielona wyspa pozostająca aktualnie pod wpływem angielskiej królowej.

Cały cykl na blogu poświęcony awokado wziął się z przekonania, że my – Europejczycy często ignorujemy to, co egzotyczne, nie rezygnując z przyjętych kiedyś przyzwyczajeń. Warto bliżej przyjrzeć się właściwościom zdrowotnym awokado i oleju wytwarzanego z jego owoców. Myślę, że dobra kuchnia to proste, naturalne smaki (poza tym kiedy robię coś wybitnie ‘na bogato’ ;) i świeże produkty. Nie ukrywam, że gdybym tylko miała możliwość kupowałabym warzywa i owoce na targowisku prosto od rolnika. Dziś propozycja na leniwe śniadanie w rodzinnym gronie, ale także pomysł na przekąski podczas domowego party. Pasta do chleba z łososia i awokado jest bardzo zdrowym i smacznym dodatkiem np. do kanapki na uczelnię, do pracy lub do szkoły.

Zdjęcie ze strony: www.nowazelandia.com.pl

Potrzebujesz:

- 300 gramów wędzonego łososia, np. w wersji z koperkiem lub z pieprzem,

- od pół do dwóch awokado (im więcej awokado dodasz, tym pasta będzie łagodniejsza i bardziej zielona),

- łyżka stołowa oleju z awokado,

- od pięciu do dziesięciu listków świeżej bazylii,

Rozdrobnioną i obraną rybę, obrane i pokrojone awokado oraz liście bazylii miksujemy razem do uzyskania jednolitej konsystencji pasty. Podawać na pieczywie, np. z płatkami migdałów, pomidorami i rukolą. Smacznego i udanego dnia Wam życzę ;).

Dlaczego zamieniłam mój olej na Greencado?

- jest w 100% naturalny i niefiltrowany – uzyskiwany z pierwszego tłoczenia na zimno, dzięki czemu zachowuje wszystkie swoje prozdrowotne i smakowe walory,

- 5 ml oleju z awokado dostarcza 10% rekomendowanej dziennej dawki witaminy E,

- olej z awokado odznacza się wysoką temperaturą dymienia (250 stopni Celsjusza), wyższą nawet niż oliwa z oliwek czy olej ryżowy, dzięki czemu zapewnia stabilną, wysoką temperaturę podczas smażenia czy pieczenia,

- zawiera wyższy procent (72%) nienasyconych tłuszczów prostych niż oliwa z oliwek (66,8%), olej ryżowy (47%), czy olej canola (58,2%),

- wysoka zawartość jednonienasyconych i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych w stosunku do nasyconych kwasów tłuszczowych przyczynia się korzystnie do prowadzenia zdrowej diety,

- tłuszcze zawarte w oleju z awokado wspierają ciało w przyswajaniu dobroczynnych karotenoidów (przeciwutleniaczy), występujących w owocach i warzywach. Karotenoidy są one głównym dietetycznym źródłem witaminy A u człowieka, opóźniają procesy starzenia, wpływają korzystnie na nasze tkanki,

- olej z awokado poprawia nawet kondycję skóry! Badania wykazały, że olej z awokado podwyższa poziom kolagenu w skórze i działa niczym najlepszy kosmetyk,

Przepis pochodzi ze strony: www.olej-awokado.pl

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Tortilla z wędzonym łososiem.

Gotowanie to nie tylko smak, ale także estetyka podania. Jako ludzie lubimy otaczać się pięknem i nie ma w tym nic dziwnego. Kupujemy ładne ubrania, meble i przedmioty, aby otoczenie wokół nas cieszyło oko. Jedyną ‘bronią’ kulinarnego blogera jest właśnie sposób podania potraw zachęcający innych do ugotowania jego propozycji. Bardzo się cieszę, że nowa szata graficzna i lepsze zdjęcia nie pozostały niezauważone.

Obserwując statystyki, zauważyłam, że największym zainteresowaniem cieszy się łosoś wędzony, więc dziś przepis na tortillę z łososiem wędzonym w roli głównej. Poniżej krótka instrukcja wykonania.

Potrzebujesz: (dla dwóch osób)

- opakowanie wędzonego łososia Marinero,

- dwa placki tortilli,

- sos czosnkowy,

- jeden pomidor, jedną młodą cebulkę, kilka liści sałaty,

Jak już Wam wcześniej wspominałam łosoś wędzony praktycznie sam rozpada się w dłoniach. Można oczywiście pomóc sobie nożem, ale z reguły nie ma takiej potrzeby. Należy pamiętać o usunięciu srebrnej skórki.

Kawałeczki rozdrobnionej ryby układamy na placku tortilli. Zdradzę Wam mój sekret – z reguły nie smażę ich sama, a kupuję gotowe. Nie jest to drogi wydatek, a przynajmniej mamy pewność, że tortille się udadzą i podamy rodzinie lub znajomym smaczny obiad.

Pomidora, zanim ułożymy na placku, należy zalać gorącą wodą i obrać ze skórki. Jest to bezpieczne dla naszych żołądków i pozwala uniknąć ryzyka nieprzyjemnych ‘sensacji’ po spożyciu tortilli.

Następnie, obranego już pomidora kroimy w ćwiartki, a potem w jeszcze cieńsze plasterki i układamy na placku, gdzie już znajduje się rozdrobniony łosoś.

Młodą cebulkę siekamy. Mniej więcej tak, jak na zdjęciu ;)

Posiekaną cebulką posypujemy pozostałe składniki na placku.

Sos najlepiej nakładać łyżką, aby nie nałożyć go za dużo, co może spowodować problem z zawinięciem tortilli. Partiami rozsmarowujemy sos na pozostałych składnikach tak, aby dokładnie pokryć ich powierzchnię.

Przed zawinięciem placków nakładamy jeszcze liście sałaty, roszponki lub rucoli. W zastosowanym przeze mnie mixie sałatkowym jest cały zestaw różnych liściastych roślinek, które w ciekawy sposób wzbogacają potrawę i czynią bardziej kolorową. Szczególnie bordowe liście cykorii.

Placki można piec i smażyć na wiele sposobów. Jednym z lepszych jest wykorzystanie elektrycznego grilla lub opiekacza. Pewną alternatywę stanowi kuchenka mikrofalowa, której ja osobiście nie posiadam w swojej kuchni i nie polecam jej z przekonaniem. Zawsze można próbować sobie radzić opiekaniem w piekarniku lub na patelni. Obróbka termiczna w elektrycznym grillu to około 5-7 minut. Po wyjęciu z grilla tortille są gotowe do podania.

Życzę smacznego.

niedziela, 11 sierpnia 2013

Sałatka z wędzonym łososiem.

Latem zwykle nie mam ochoty gotować. Gdy temperatura przekracza trzydzieści stopni Celsjusza zdecydowanie stawiam na przekąski i sałatki. Dziś bardzo zdrowa i pożywna sałatka z wędzonym łososiem. Propozycja idealna dla dbających o linię.

Nigdy nie idę do sklepu z konkretną myślą, co będę gotować. Inspirację czerpię z tego, co aktualnie widzę na półkach i w warzywniaku. W mojej głowie rodzą się pomysły, co nowego przyrządzić, z dostępnych składników. Tym razem zaopatrzyłam się w Biedronce i przeanalizowałam ile wydałam.

Potrzebujesz:

- Łosoś wędzony (8,49zł/125g/Biedronka),

- Około pół opakowania pomidorków cherry (3,99zł/opakowanie/Biedronka),

- Opakowanie Mozzarella Mini (3,99zł/150 g/Biedronka),

- Mieszanka sałatkowa z rukolą, około 1/3 opakowania (3,39zł/opakowanie/Biedronka),

- Bagietka czosnkowa –(2,39zł/sztuka/Biedronka)

Łosoś wędzony jest bardzo delikatny i łatwo daje się rozdrabniać. Praktycznie rozpada się w dłoniach i z reguły nie wymaga użycia noża. Jednak czasem można się nim wspomóc, aby dokładnie rozdrobnić rybę.

Umyte pomidorki cherry kroimy w ćwiartki. Jeżeli nie dysponujemy tym rodzajem pomidora, zastąpić je można zwykłym pokrojonym w plastry. Następnie dodajemy do rozdrobnionego łososia i całość mieszamy.

Następnie dorzucamy jeszcze odcedzoną z zalewy mozzarellę i liście sałaty z mieszanki sałatkowej. Całość dokładnie mieszamy. Sałatka gotowa. Podawać np. z bagietką czosnkową.

Życzę smacznego.